Wróciłam z Afryki...
- Karolina Błażejczyk
- 2 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
Jambo !
Kilka dni temu wróciłam z Afryki ! Tym razem głównym celem podróży był Zanzibar, ale z Zanzibaru wróciłam do Diani na prawie tydzień. Leciałam lokalnymi liniami - Safarilink, co też było ciekawym doświadczeniem :)
Opiszę to dokładniej w kolejnym wpisie, również z informacjami co jest potrzebne żeby wylecieć z Kenii do Tanzanii, abo z Tanzanii do Kenii.
Po powrocie do Kenii pierwszy raz, świadomie wybrałam Ukundę, w której się zatrzymałam. Mieszkałam zupełnie lokalnie i muszę przyznać, że było to lepsze niż mogłam sobie wyobrazić.
Dojazdy do plaży zajmowały mi ok. 10 minut, do Naivasa jakieś 3 minuty. Wszystko co potrzebne, miałam w zasięgu ręki.
I pewnie gdyby nie fakt, że byłam po super urlopie na Zanzibarze to byłoby mi ciężej bez basenu, tarasu i palmy za oknem.
Co mnie pozytywnie zaskoczyło ? Że było cicho i bardzo spokojnie.
Co mi przeszkadzało ? Chyba nic... i gdybym miała mieszkać w Kenii dłużej, to z racjonalnych powodów pewnie zdecydowałabym się właśnie na te okolice (jest po prostu dużo taniej i wszystko co potrzebne, jest w zasięgu ręki - sklepy, punkty usługowe, zawsze dużo tuk-tuków, sporo lokalnych miejsc w których można dobrze zjeść).
Ale... co najważniejsze, właśnie aktualizuję eBooka - przed nowym sezonem w okolicach czerwca będzie gotowy !
Dodatkowo, szykuje się coś super... :) i mam nadzieję, że wszystko uda się dopiąć również do czerwca i będę mogła się tym szybko pochwalić.
Diani zmienia się bardzo dynamicznie, chociaż na pierwszy rzut oka niektórych zmian nie widać, to nowych miejsc przybywa wciąż bardzo dużo. Większość moich polecanych miejsc trzyma poziom nadal, ale niektóre znikną z listy TOP.
Dobrze było wrócić, nigdzie nie ładuję akumulatorów tak jak w Dianii.
Karolina





Komentarze