Moje miejsce...
- Karolina Błażejczyk
- 21 lut 2025
- 2 minut(y) czytania
Po porannych zachwytach na balkonie, wybiegłam na plażę - przepiękna jest ta okolica i bardzo spokojna. Przede wszystkim, do wejścia na plażę nie musze przechodzić przez ruchliwą drogę. Mijam małe, lokalne sklepiki, wchodzę w uliczkę pomiędzy resortami i wreszcie jestem na mojej ukochanej plaży - oczywiście idę tak daleko jak tylko dam radę, po drodze trafiam do Pallet Caffe - nowe miejsce, bardzo fajne. Jem śniadanko, popijajać świeżym sokiem.
Ta plaża tutaj jest genialna, bo jest całkowicie pusta. Dosłownie nie ma momentami nikogo - i to jest super jak chce się zebrać myśli, nacieszyć widokami, posiedzieć na piasku.
Wracam do mojego Upani in Diani posiedzieć trochę na mom balkonie i posłuchać tej ciszy, która mi się trafiła. Basen jest rewelacyjny. Do dyspozycji mam kuchnię, taras, leżaki, balkon, ogród - no trafiłam idealnie. Umawiam moje jutrzejsze spotkanie z Rukiją - bardzo się cieszę, że znowu się spotkamy. Resztę dnia spędzam na odpoczynku i relaksowaniu się po podróży.
Następny dzień był cudowny - zrobiłyśmy sobie z Rukiją i dziewczynami totalnie babski dzień w naszym ulubionym Soul Breeze Diani. Biegałyśmy po plaży, wygłupiałysmy się w oceanie, była pizza, zabawy, rysunki na piasku. Strasznie doceniam takie momenty. Planowałam ten dzień od dawna i udał się w 100%. Najma wybrała pizzę, bo jeszcze nigdy nie jadła - kazała sobie robić zdjęcia z kawałkiem pizzy, żeby mogła pochwalić się wszystkim co jadła. W konsekwencji i tak stwierdziła, że frytki są lepsze :) Ale te wzruszenia, momenty i radość są nie do opisania. Zabrałam ją też pokazać, gdzie mieszkam - była bardzo ciekawa jak wyglądają takie miejsca. Potem opowiadała wszystkim, jaki piękny mam pokój i duże łóżko :) Mała Diva jak zawsze cukiereczek. Cieszę się, że widzę jak rośnie, jak się zmienia, jaka jest rezolutna.
Kilka miesięcy wysłałam zdjęcie Rukiji, że następnym razem jak przylecę to robimy mi warkoczyki, ależ byłam zdziwiona że o tym pamiętała - zrobiła nawet małą próbę ;)
Wracam do pokoju, jest tak duszno wieczorem że błagam w myślach o deszcz. Temperatura jest zabójcza, do tej pory nigdy jeszcze aż tak nie odczuwałam tutaj upałów i wilgotności. Wieczorem nawet trafia się krótka burza, która przynosi delikatne ukojenie.
Późnym wieczorem padam... robię jeszcze kilka notatek, oglądam zdjęcia, czytam wiadomości od Rukiji i zasypiam...

















Komentarze